facebook
POCYSTERSKI ZESPÓŁ KLASZTORNO-PAŁACOWY W RUDACH
OŚRODEK FORMACYJNO-EDUKACYJNY DIECEZJI GLIWICKIEJ
Polski
English
Deutsch
Française
český
       

O Zespole  >  Kaplice w Opactwie

Kaplica Świętego Krzyża

Północna kaplica przy prezbiterium, podobnie jak kaplica św. Jana Nepomucena, ok. 1680 r. pozbawiona została pierwotnego sklepienia, zastąpionego kopułą, jednak w tym przypadku bez latarni. W wyniku podejmowanych w kilku etapach prac zyskała charakter memorii, a więc miejsca upamiętnienia dobrodziejów opactwa. Ich postaci przywołują umieszczone w bocznych ścianach tablice, powstałe w różnym czasie, jednak wykonane według podobnego schematu kompozycyjnego. Jako pierwszą, ok. 1680 r., wykonano płytę opata Andreasa Emanuela Pospela, pierwotnie umieszczoną zapewne w korpusie kościoła. W piaskowcu wykuto popiersiowy wizerunek zmarłego oraz wypełniające dolną część pola inskrypcje. Opata ukazano w eliptycznym medalionie, na którego ramie umieszczono łaciński napis, informujący o tym, że brat Andreas Emanuel Pospel dokonał żywota 9 lutego roku pańskiego 1679. Powyżej widnieje herb podtrzymywany przez parę geniuszy, zwieńczony infułą. Na brzegu górnej części tablicy biegnie kolejna inskrypcja informująca o sprawowaniu przez zmarłego urzędu opata w Jemielnicy i Rudach. Poniżej wizerunku Pospela umieszczono najobszerniejszy napis, w którym wyliczono zasługi zmarłego: „Brat Andreas Emanuel Pospel, opat Rud, zmarł 9 lutego roku Pańskiego 1679. Andreas żył sześćdziesiąt pięć lat. Opatem Jemielnicy był trzy lata, trzy miesiące i parę dni, opatem Rud natomiast lat ponad trzydzieści. Lecz nie dziwcie się zmarłemu. Gdy tylko ów prawdziwy naśladowca Emanuela wykorzenił stare, wszystko uczynił nowym. Z rudzkiego gruzowiska wzniósł od podstaw nowe budowle, pomnożył liczbę braci i przywrócił upadłą dyscyplinę. Trzykrotnie podróżował do Francji i został tam ozdobiony infułą. Często wzywano go, by jako ozdoba zakonu pojawiał się przed obliczem cesarzy i królów i wiele wycierpiał. Mimo to zawsze wracał w chwale. Skoro tylko w końcu przez godność opata w naszym klasztorze naśladował życie wiecznego Emanuela, ale także dopełnił lat i dni, ukończył chwalebnie wszystko, co przynależało do jego urzędu i jego godności. U kresu otoczony był w Rudach opłakującą gromadą swych braci, których do końca umiłował. Opatrzony sakramentami, udzielił swego ojcowskiego błogosławieństwa i łagodnie wydał swego ducha. Tak musiał Chrystus, Emanuel cierpieć, tak umierać i tak wstąpić do chwały. Dla niego błagam wraz z braćmi i czytającym te słowa o wieczną wspaniałość”.

Około roku 1700 nawiązując do schematu płyty Andreasa Pospela, wykonano tablicę upamiętniającą fundatora klasztoru. Tym razem jako materiału użyto drewna. Księcia Władysława Opolskiego ukazano w płytowej zbroi, w medalionie podobnym do tego, w którym umieszczono wcześniej portret opata. Inskrypcja na jego ramie identyfikuje księcia jako fundatora opactwa. Nad wizerunkiem Władysława widnieje górnośląski orzeł i książęca mitra. Poniżej natomiast znajduje się kolejny napis: „Władysław, sława zakonu cysterskiego; jego zakon cystersów prezentuje przed obliczem Króla Królów i niebiańskiej Królowej niczym patery pełne wonności w wytrwałej modlitwie, jak mówił Grzegorz X. Przez urodzenie ze świetnych przodków i przez cnoty jako najdostojniejszy promotor zakonu cysterskiego: który jawi się w blasku zasług. Powabny przez wielorakie cnoty, sławny przez czystość swego usposobienia, cierpliwy w pobożności, stały przez świętość, błyszczący świetlistymi promieniami niczym Słońce. Książę Opola z inspiracji Boga wyprowadził cystersów spośród ludów. Wyprowadził ich na pustynię co według naszego świętego ojca Bernarda jest drogą królewską, drogą prostą, drogą bezpieczną, która prostą ścieżką prowadzi do wiecznej szczęśliwości. Przyczyniał się do zbawienia nie tylko swego, ale i innych. Nadzwyczaj pobożny książę wierzył bardzo pobożnemu cesarzowi Fryderykowi, iż cystersi winni posiadać wszystko to, co uważali za pożądane. Ufundował ten rudzki klasztor cystersów dla większej chwały Boga i Najświętszej Marii Panny w nadziei na wieczną nagrodę i dla zbawienia duszy jego czcigodnej małżonki Eufemii i jego synów oraz dla zbawienia dusz jego poprzedników. 21 października roku pańskiego 1252. Po wieki wdzięczni błagamy dlań co dzień niebieskiej nagrody za ziemskie dobra”.

Prawdopodobnie w tym samym czasie, kiedy w kaplicy umieszczano dwie opisane tablice, powstał również ołtarz Świętego Krzyża. Konsekrowano go w 1703 roku. Nasuwają się jednak pewne wątpliwości, czy zachowana do dziś grupa Ukrzyżowania jest elementem nastawy z początków XVIII wieku. Figury Marii i św. Jana Ewangelisty wykazują bliskie podobieństwo do grupy o tej samej tematyce w głównym ołtarzu kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego w Gliwicach, dawnej świątyni klasztornej reformatów. Gliwickie rzeźby datowane są na 1726 rok. Wydaje się zatem prawdopodobne, że rzeźby z pierwszych lat osiemnastego stulecia po około ćwierćwieczu zastąpiono obecnie znajdującymi się w kaplicy Świętego Krzyża. Obie ukazane u stóp krucyfiksu postaci cechują regularne, klasyczne rysy twarzy. Szaty są bogato drapowane. Opracowanie całości zdradza komponent italianizmu, charakterystyczny dla części górnośląskiej plastyki około 1725 roku.

Wnętrze kaplicy zmodernizowano po raz kolejny w latach siedemdziesiątych XVIII w. Boczne ściany, pendentywy i czaszę kopuły pokryły wówczas malarskie dekoracje wykonane przez Franza Antona Sebastiniego. Artysta ten pochodził z Moraw i naprawdę nazywał się Šebesta, jednak w celach marketingowych posługiwał się zitalianizowaną formą nazwiska. Wciąż bowiem rozpowszechnione było przekonanie o szczególnych kwalifikacjach twórców pochodzących z Półwyspu Apenińskiego. Sebastini związany był ze środowiskiem Akademii Wiedeńskiej, przez pewien czas pracował jako pomocnik Franza Antona Maulbertscha, jednego z największych mistrzów pędzla swoich czasów. Malarstwo Maulbertscha charakteryzowało się brawurowymi efektami świetlnymi oraz ekspresją w ujęciu postaci, nie cofającą się nawet przed ich deformacją. Cechy te w sprymitywizowanej formie pojawiają się również w dziełach Sebastiniego, który aktywny był nie tylko na rodzinnych Morawach, ale także na sąsiednim Górnym Śląsku – zarówno w jego części pruskiej jak i austriackiej. Dla rudzkich cystersów artysta wykonał freskową dekorację kościoła parafialnego w Maciowakrzu oraz cykle ściennych malowideł w dworze w Stodołach oraz w refektarzu w samych Rudach.

Fresk w kopule kaplicy przedstawia unoszące się pośród obłoków postaci św. Bernarda z Clairvaux i aniołów na tle pozornej architektury. Kompozycja obliczona jest przede wszystkim na widok od strony wejścia do kaplicy, jednak całość ogarnąć można jedynie w kilku odsłonach. Bernard ukazany został w pozycji klęczącej. Na jego piersi pojawia się gorejące serce – symbol miłości Bożej. U jego stóp złożone są ul, pastorał i mitra. Ul wskazuje na kaznodziejskie talenty, które przyniosły świętemu tytuł Doktora Miodopłynnego. Pozostałe rekwizyty symbolizują godność biskupią odrzuconą przez cystersa. Po bokach anioły unoszą Narzędzia Męki Pańskiej: lancę, włócznię z gąbką, chustę św. Weroniki, bicz, rózgę, kajdany, cęgi, młotek oraz czerwoną szatę i kości, którymi grali o nią pod krzyżem żołnierze.

W pendentywach, niewielkich polach w kształcie sferycznego trójkąta pod nasadą kopuły, znajdują się mniejsze sceny ujęte w malowane kartusze. W narożniku północno-wschodnim pojawia się scena Ofiary Izaaka opatrzona cytatem z Księgi Rodzaju: „Ubi est victima holocausti” (Gdzie jest ofiara na całopalenie). Nie ukazano jednak momentu, w którym Abraham gotuje się do złożenia w ofierze syna i zostaje powstrzymany przez anioła. Ojciec i syn stoją, a Abraham wskazuje ku miejscu, w którym na ołtarzu wznosi się krucyfiks. W ten oto sposób podkreślony został ofiarny charakter śmierci Chrystusa.

W pendentywie południowo-wschodnim przedstawiono transi – zwłoki w zaawansowanym stadium rozkładu – leżące u stóp zeschłego drzewa, z którego wyrasta krzyż. Z wnętrzności trupa wypełza wąż z jabłkiem w paszczy, zaś ponad krzyżem widnieje korona w laurowym wieńcu. Inskrypcja poniżej głosi: „Fert meliores arida fructus”. Według starej żydowskiej legendy, biblijne drzewo poznania dobrego i złego po wygnaniu Adama i Ewy z raju zostało przez Boga uschnięte i uschło. Zazielenić miało się dopiero po zaszczepieniu na nim gałęzi z drzewa życia – drugiego z drzew wspomnianych w Piśmie Świętym. Gałęzią tą miał stać się sam Chrystus, który w Ewangelii św. Łukasza podczas swej męki wypowiada słowa: „Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?” (Lk 23,31). To właśnie w krzyżu, według chrześcijańskiego rozwinięcia żydowskiej legendy, dokonała się przemiana drzewa suchego w drzewo życia. Zwłoki w rudzkim malowidle to najpewniej ciało Adama, którego grób miał znajdować się na Golgocie. O upadku pierwszych rodziców przypomina też wąż z jabłkiem. Wszystko po to, by uzmysłowić odkupieńczy wymiar Chrystusowej ofiary.

Wątek ten kontynuowany jest w pendentywie południowo-zachodnim, gdzie wyobrażono Wygnanie z Raju. W ostatnim z pól ukazano natomiast Arkę Noego. Wody potopu upadają, a na pierwszym planie widać drzewo – zapewne oliwkę, którego liść przyniosła Noemu gołębica. Starotestamentowe wydarzenie, przykład ocalenia rodzaju ludzkiego w wyniku Boskiej interwencji, podobnie jak Ofiara Izaaka stanowi prefigurację krzyżowej śmierci Chrystusa, a Arka krzyża.

Płaszczyzny północnej i południowej ściany kaplicy pokrywają malowidła prezentujące pozorne konstrukcje architektoniczne, przypominające nastawy ołtarzowe. Stanowią one ramy dla wcześniejszych płyt księcia Władysława i opata Pospela. W dolnych partiach kompozycji, po bokach siedzą żeńskie postaci malowane monochromatycznie. Te przy tablicy księcia trzymają atrybuty wskazujące na akt fundacji opactwa – róg obfitości z dokumentem fundacyjnym oraz model kościoła. Pospelowi towarzyszą natomiast figury z krzyżem, kielichem i łódką na kadzidło, atrybutami wiary oraz kapłaństwa.

Większość klasztorów cysterskich na Śląsku stała się miejscem pochówku lokalnych książąt. W dobie baroku zgromadzenie przywiązywało szczególną rolę do podkreślania swych starodawnych korzeni także przez nową artystyczną aranżację nekropoli fundatorów i dobrodziejów. Najbardziej spektakularnym przykładem jest Mauzoleum Piastowskie w dolnośląskim Krzeszowie – świadectwo związków klasztoru z książętami świdnicko-jaworskimi. Rudzkie opactwo nie zostało wybrane na miejsce pochówku swego fundatora lub jego następców. Mimo to, w przestrzeni kaplicy wyeksponowano rolę i zasługi księcia Władysława oraz Andreasa Pospela, który dźwigając klasztor z upadku stał się niejako drugim jego fundatorem.

Aktualności

12.05.2017 | XXII EDYCJA FESTIWALU ...
.style2 { line-height: 115%; font-family: "Times New Roman", Times, serif; font-size: medium; ...
czytaj dalej  strzalka
12.05.2017 | Colloquium Rudense 13 ...
p.MsoNormal {margin-top:0cm; margin-right:0cm; margin-bottom:8.0pt; margin-left:0cm; ...
czytaj dalej  strzalka

Kalendarium

30.04.2015 | Otwarcie Wirydarza
WIęcej o Nocy w Starym Opactwie...
czytaj dalej  strzalka
01.01.2016 | Kalendarium wydarzeń 2016
KALENDARIUM WYBRANYCH WYDARZEŃ  W 2016   01.01        M...
czytaj dalej  strzalka

Księga gości

Pielgrzymi Stowarzysze... napisał(a): Jesteśmy zachwyceni prostotą i pięknem panującym w całym Opactwie. Bardzo dziękujemy ks. Janowi za ciekawe opo...
czytaj dalej  strzalka
Ludwik napisał(a): W ciągu roku jestem w Rudach co najmniej pięć razy za każdym razem to miejsce mnie zachwyca . Przyjeżdżam tu na ...
czytaj dalej  strzalka

Linki

Produkty

Naturalna woda mineralna Rudzka Kroplą pijąc ją wspomagasz odbudowę Pocysterskiego Zespołu Klasztorno-Pałacowego w Rudach czytaj dalej  strzalka